Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Latarnik - streszczenie

przyjmował na siebie niepowodzenia i cierpliwie rozpoczynał wszelkie działania od nowa. Zwłaszcza na zimę czekał zawsze z utęsknieniem, jako na czas, w którym wiele miało się zmienić w jego życiu. Jednak kolejne lata mijały, a jemu nic się nie udawało. To dlatego zapragnął dożyć spokojnej starości w jakimś stabilnym miejscu, byłe tylko nie musieć się już tułać i odżywać fałszywą nadzieję.

Zaczęło zbierać się na burzę, więc Skawiński zamknął się w swojej izbie, gdzie usnął przy dźwięku tykania zegara.

II
Latarnia stała się dla Skawińskiego spokojnym pół-grobem. Perspektywa śmierci w niej radowała Polaka. Osiągnął swój upragniony spokój. Nie przeszkadzała mu monotonia upływającego czasu.

Oswajał mewy, rzucając im resztki jedzenia. Lubił patrzeć na port, znajdujący się w pobliżu jego wieży. Radował się też myślą, że może spokojnie patrzeć na tropikalny las. Ciągle miał w pamięci pobyt w takiej puszczy, gdzie pod płaszczykiem piękna przyrody kryło się miliony niebezpieczeństw.

W niedziele latarnik opuszczał swoje mieszkanie. Ubierał wtedy granatowy mundur, przypinał do niego krzyże, zdobyte za waleczność na wojnach i szedł do kościoła. Wzbudzał tym podziw i szacunek wśród mieszkańców Aspinwall. W drodze powrotnej kupował gazetę, którą popołudniu czytał w domu, szukając wieści z Europy.

Z czasem jednak kompletnie zdziwaczał. Prawie nie wychodził już z wieży i nie rozmawiał z ludźmi; tylko światło, palące się na latarni było znakiem, że ktoś tam żyje i pracuje. „Cały świat teraz zaczynał się dla starca i kończył się na jego wysepce. Zżył się już z myślą, że nie opuści wieży do śmierci, i po prostu zapomniał, że jest jeszcze coś poza nią. Przy tym stał się mistykiem”.

III
Nadeszło jednak przebudzenie z tego stanu pół-snu, pół-śmierci. Pewnego dnia wraz z paczką świeżej żywności przyszła